Księżycowe Miasto, Dom Ziemi i Krwi, część I - Sarah J Maas


Sarah J Maas jest zdecydowanie moją ulubioną autorką, dlatego z chęcią sięgam po jej książki. Uwielbiam jej styl pisania, kreowane światy i postacie. Tym razem również z przyjemnością zabrałam się do czytania jej nowej książki. Jak było?


Bryce Quinlan jest typową imprezowiczką. Pije, zażywa narkotyki, wraz z przyjaciółmi korzysta z życia bez żadnych ograniczeń. Wszystko zmienia się, kiedy jej przyjaciele zostają zamordowani. Podejrzany szybko trafia za kratki, jednak po pewnym czasie morderstwa zaczynają się powtarzać. Bryce - wraz z przydzielonym jej ochroniarzem - musi odnaleźć prawdziwego mordercę. Musi, aby pomścić przyjaciół.


Pierwsze dwa rozdziały naprawdę mnie przeraziły. Autorka zasypuje nas ogromem informacji - imionami bohaterów, nazwami instytucji, organizacji, miejsc w Księżycowym Mieście. Nie mogłam się w tym wszystkim odnaleźć, czułam się niekomfortowo. Muszę przyznać, że ten natłok nazw mnie zniechęcił i pojawiła się we mnie myśl, że może nie dam rady przeczytać tej książki ze zrozumieniem.

Jednak uparcie przewracałam kolejne strony. Od trzeciego rozdziału zaczyna się już robić przyjemnie. Zaczynamy poznawać relacje między bohaterami, powoli odnajdujemy się w hierarchii i zasadach panujących w Księżycowym Mieście.

Co mnie zaskoczyło - nie polubiłam głównej bohaterki. Zachowywała się skrajnie nieodpowiedzialnie, odwiedzając bary, w których pija, ćpała i uwodziła mężczyzn. Byłam na nią wściekła. Główne bohaterki w książkach pani Maas zawsze były odpowiedzialne, sprytne, zawsze darzyłam je sympatią. W tej książce było zupełnie inaczej.

Akcja zaczyna się rozkręcać po morderstwie przyjaciół Bryce. I tak naprawdę od tego momentu oderwanie się od książki jest naprawdę ciężką sprawą. Każdą stronę czyta się z zapartym tchem, każda strona wywołuje ogromne emocje, a sposób, w jaki kończą się rozdziały, wręcz zmusza nas do czytania dalej. Dlatego jest to jedna z książek, przez którą siedziałam do późnych godzin nocnych, kiedy już bolały mnie oczy, ale musiałam czytać dalej, musiałam wiedzieć, co się zaraz wydarzy.

Sarah J Maas wykreowała kolejny genialny świat, w którym chciałoby się pozostać na dłużej. Stworzyła też wspaniałych, oryginalnych bohaterów, dla których potrzebujemy czasu, aby stwierdzić, czy będziemy ich lubić, czy może ich znienawidzimy. Autorka zabiera nas w świat Fae, aniołów, zmiennokształtnych, demonów, zjaw i wielu, wielu innych magicznych stworzeń. Po raz kolejny przedstawia nam świat magii, jakiej jeszcze nie znaliśmy.

Polecam tę książkę z całego serduszka i obiecuję, że nie będziecie się przy niej nudzić.

Komentarze